kukły i kukiełki
na ciasnej trampolinie
w teatrzyku marzeń
nie trudno zgubić
ostatniej pary pragnień
kiedy zapatrzone w nic
nie pozostało wierzyć
.
na samo dno
Morskiego Oka
czas wrzucił przestrzeń
zachłyśniętą oddechem
by o pogodę
słońce z deszczem
mogło pertraktować
.
na zboczu szklanej góry
ocalona sosna
zatrzymane w garści
milknące wspomnienia
porą spektaklu
w obarczonym świecie
wyrzutami sumienia
.
kraina bezsilności
w oazie przerażenia
niczym ostatniej deski
kradnie wolności skrzydła
garbatym aniołom
jak gdyby wcale nie prościej
palić fajkę pokoju
2012/07/26
